Warszawa
Ten różowofioletowy Żuk (hmm... a właściwie "Żul", ramiona "k" musiały pewnie odpaść :) został przez mnie złapany w Warszawie przypadkiem, w wolnym czasie między zajęciami na SGGW. Swoją drogą kolorek bolidu: cud malina! Jak się dowiedziałem ze strony Autokult.pl, startuje on w wyścigach charytatywnych "Złombol" w drużynie "Modern Żuking" - po naszemu "Szybki Żuk". Edycja 2011 wyścigu prowadziła do Szkocji, do jeziora Loch Ness. Widać, świetny sprzęt ten Żuczek, skoro sobie poradził w takiej wyprawie. Z pewnością nie było łatwo.
Kolejna edycja rajdu własnie się odbyła (10-11.12). Szlak "wyścigu wytrzymałościowego komunistycznych konstrukcji" wiódł przez Bałkany do Olimpii - do miejsca powstania igrzysk olimpijskich. Polskiego Beetle udało mi się uchwycić na zdjęciach jeszcze przed zawodami. Ciekawe jak dał sobie radę tym razem. Mam nadzieję, że i tu mu się udało. I to na złoty medal. :)
Młodej parze Złombolowiczów gratuluję! Życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i wielu nowych emocjonujących wyścigów. :))
Brak komentarzy
Prześlij komentarz